czwartek, 22 sierpnia 2013

Lawendowe pole

Jakiś czas temu dostaliśmy od mamy mojego Ł trochę ciętej lawendy... Odleżała sobie troszeczkę zanim się za nią zabrałam, ze względu na brak czasu - a to przecież chwilka była tylko potrzebna, by zrobić takie zawieszki do szafy "tak na wszelki wypadek":


Pachnie cudnie, teraz wiszą na drzwiach od garderoby i zawsze jak się wchodzi czuć ich aromat.
Dziwi mnie to trochę bo nie lubię zapachu lawendowego w kosmetykach, chemii a przede wszystkim w żwirku kocim... ale jak widać to zupełnie co innego... :)


Miłego Dnia :))

1 komentarz:

  1. takie to proste, a takie urocze:)
    bardzo lubie lawendę:)

    OdpowiedzUsuń