Znów mnie wzięło na krzyżyki - to tak w wielkim skrócie... :)
Ten zestaw "rzucił" mi się w oczy w Empiku a cena była tak niesamowita, że postanowiłam spróbować wrócić do tego hobby - daję sobie kolejną szansę. Możliwe, że czas nie jest ku temu przychylny, bo dobrze wiecie jak ostatnio jestem zapracowana, no ale innym bodźcem jest barwiona kanwa - na takiej jeszcze nigdy nie szyłam :)
Tak wyglądał cały zestaw zaraz po wyjęciu z opakowania:
Tak sama barwiona kanwa:
A tak już przeze mnie zaczęta (dziś już jest troszkę więcej, ale nie miałam jak zrobić zdjęcia:)
Będę sukcesywnie pokazywać postępy - ale patrząc jak często po nią sięgam nie będzie to za często :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 września 2013
czwartek, 8 września 2011
Czas...
Czemu to takie dziwne urządzenie, że jak chcemy aby biegł szybciej... biegnie tak strasznie powoli, że każda sekunda za sekundą.... no a jak chcemy żeby zwolnił aby mieć więcej czasu to biegnie jak na złość:/
Noi właśnie teraz mam tą drugą sytuację. Także teraz będę się starała pisać częściej a krócej, troszkę do pokazania się nazbierało więc będę dozować:) Powiem tylko, że z obrazkiem na ślub nie zdążyłam:( Jednak wyjazd na ślub tak daleko (prawie 500 km) to wielka wyprawa wymagająca więcej przygotowań niż sądziłam i po prostu nie wyrobiłam się z backstichem i oprawieniem - ale nic straconego na dniach chcę to skończyć i wysłać - będą mieli niespodziankę - niby już po ślubie i prezentach a tu jeszcze coś!:D No... bynajmniej mam taką nadzieję:]
Dziś pokażę prace związane z innym świętem - w najbliższą niedzielę mojego M. mama wyprawia urodziny. Poprosiła mnie o zrobienie delikatnych zaproszeń:
Jakiś czas temu chwaliłam się wygraniem biscornu u chagi. Mamie mojego M. bardzo się podobało, więc postanowiłam stworzyć dla niej z okazji urodzin - troszkę się bałam że nie wyjdzie, ale jest całkiem całkiem jak na pierwsze - główny minus to fakt wypchania watą - okazuje się iż nikt nie wie co to groszek silikonowy, a ja już nie miałam czasu na czekanie z internetu. Tak więc następne będą lepsze - bo będą następne - bardzo fajna, szybka forma. Oczywiście musiałam się wesprzeć kursikiem i jak zwykle w takich sytuacjach zgapiałam od chagi.
No... a mówiłam że będzie krócej:]
Noi właśnie teraz mam tą drugą sytuację. Także teraz będę się starała pisać częściej a krócej, troszkę do pokazania się nazbierało więc będę dozować:) Powiem tylko, że z obrazkiem na ślub nie zdążyłam:( Jednak wyjazd na ślub tak daleko (prawie 500 km) to wielka wyprawa wymagająca więcej przygotowań niż sądziłam i po prostu nie wyrobiłam się z backstichem i oprawieniem - ale nic straconego na dniach chcę to skończyć i wysłać - będą mieli niespodziankę - niby już po ślubie i prezentach a tu jeszcze coś!:D No... bynajmniej mam taką nadzieję:]
Dziś pokażę prace związane z innym świętem - w najbliższą niedzielę mojego M. mama wyprawia urodziny. Poprosiła mnie o zrobienie delikatnych zaproszeń:
Jakiś czas temu chwaliłam się wygraniem biscornu u chagi. Mamie mojego M. bardzo się podobało, więc postanowiłam stworzyć dla niej z okazji urodzin - troszkę się bałam że nie wyjdzie, ale jest całkiem całkiem jak na pierwsze - główny minus to fakt wypchania watą - okazuje się iż nikt nie wie co to groszek silikonowy, a ja już nie miałam czasu na czekanie z internetu. Tak więc następne będą lepsze - bo będą następne - bardzo fajna, szybka forma. Oczywiście musiałam się wesprzeć kursikiem i jak zwykle w takich sytuacjach zgapiałam od chagi.
No... a mówiłam że będzie krócej:]
wtorek, 16 sierpnia 2011
ostatnie dni nad morzem...
Tak... mój pobyt tutaj dobiega końca, już się nie mogę doczekać:] Pogoda mi nie dopisała:( a najgorsze jest to że w TV trąbią, iż od piątku piękne lato nad morzem, a ja mam plan w sobotę rano wyjeżdżać;/ no, ale nie mogę powiedzieć że nie skorzystałam:] ostatni tydzień też nie był pozbawiony atrakcji... Najpierw w odwiedziny wpadł tata i pojechaliśmy nad morze i do szadółek na zakupy:)
Później nastąpiła zamiana i tata wyjechał, a za niecałe 3 godziny przyjechał mój chłopak i oczywiście nie obyło się bez spaceru nad morze... w zasadzie to nie jednego:]
Noi wieczorkiem pojechaliśmy na bulwar i całkowitym fuksem trafiliśmy na koncert Ani Wyszkoni :) Ale na zdjęciu skupcie się na księżycu - był niesamowity... później się dowiedziałam, że podobno był tak jasny, bo akurat Słońce, Ziemia i Księżyc były w jednej linii i widzieliśmy najintensywniejsze odbicie Słońca... whatever! ważne że był niesamowity:]
A na koniec tego długiego weekendu udało nam się wybrać do Akwarium Gdyńskiego. Planowałam to już dawno ale jakoś nie było kiedy... I na prawdę warto:] choć ludzi było strasznie dużo i współczułam aż tym zwierzakom...
**********************************************************************************
Wróćmy to głównego tematu tego bloga... Wcale nie ma czym się chwalić... co prawda nadgoniłam z haftem, ale jak się jest debilem to już się jest... Nie wiem jakim sposobem pomyliłam się w obliczaniu wielkości kanwy, zdażyło mi się to pierwszy raz i nie bardzo wiem co teraz mam zrobić. Haft się zmieści ale raczej nie uda się oprawić w ramce:( Jak już mówiłam to ma być prezent ślubny. Miałyście kiedyś taką sytuację? Co można zrobić? Myślałam o podłożeniu po wypraniu i przeleceniu na maszynie może na jakimś maeriale podobnym do kolory kanwy i dopiero wtedy do ramki? już sama nie wiem...:( No poniżej ten nieszczęsny haft...
czwartek, 4 sierpnia 2011
Urodzinowo i haftowo...
Niestety muszę się przyznać że w sobotę 30 lipca miałam kolejne urodzinki, albo jak ja to mówię kolejną już rocznicę urodzin:] Na tą okazję mój chłopak postanowił mnie odwiedzić:] Ogromna niespodzianka, cieszyłam się jak dziecko:] Co prawda przyjechał bardzo późno w piątek - miał przyjechać o 23:48, ale ogłoszono alarm bombowy w Gdańsku i zatrzymali wszystkie pociągi przed Gdańskiem to przyjechał godzinę później... Jeszcze żeby było mało w Gdyni wpuszczane były pociągi tylko na jeden tor... No ale w końcu dotarł :) Ale już w niedzielę musiał jechać. Także weekend był intensywny:] Na początek orginalny torcik z orginalną świeczką:]
O dziwo udało mi się zdmuchnąć za pierwszym podejściem!!:] To znaczy, że moje marzenie się spełni?:)Nie obeszło się oczywiście bez romantycznego spaceru wzdłuż plaży i bulwarem:] Baaardzo długiego:]
Na drugim zdjęciu widać molo Orłowo i niestety jak brudne są nasze plaże:(
Pomimo wielu zajęć troszkę nadgoniłam z haftem i już bez komentarza po prostu zobaczcie:
I z ostatniej chwili, zaczęłam dziś nanosić igły w trakcie opalania :):
Życzę aby pogoda dopisywała dłużej niż zapowiadają!!
wtorek, 26 lipca 2011
Postępy
Minął kolejny tydzień mojego pobytu w Gdyni... ehh zaczynam tęsknić i to nie tylko za scrapkami :] poniżej kolejne zdjęcia, które tu cyknęłam - w końcu wybrałam się do portu i widziałam słynną Błyskawicę i Dar Pomorza, jednakże przepraszam, ale nie widziałam potrzeby zwiedzania tych statków... no ie ciągnie mnie do tego o nie:P natomiast bardzo fajny wydał mi się statek piracki - fotka poniżej, jednak zwiedzać go nie można było tylko po wykupieniu biltu na krótki rejs... mam chorobę morską, więc podziękowałam:P
Poniżej jeszcze dwie fotki - jedna poprostu wody, druga - Gdyńskie Sea Tower ukończony w 2009 roku... wiem że możecie się nie ekscytować tym tak jak ja - dla mnie to perełka współczesnej architektury:]
Na samym końcu pokazuję postępy w hafcie, są już widoczne aczkolwiek powolutku posuwam się do przodu - czas goni, ale jestem dobrej myśli - "dam radę" :] Muszę tylko przyznać, że denerwuje mnie ta kanwa - za duże oczka i za miękki materiał - na powiększeniu zdjęć widać, że robią się dziurki - mam nadzieję, że znikną po praniu i prasowaniu... Najgorsze, że mam dużo w zapasie tej kanwy:P
I to by było na tyle. Pozdrawiam czytających, a szczególnie komentujących:] Pozdrowienia znad morza!
sobota, 16 lipca 2011
Gdynia, wymianka i haft...
Jutro już mija tydzień jak tu jestem - w Gdyni. Czas leci niemiłosiernie, jego brak pomaga mi co prawda przeżyć brak wszelkich przydasi:] Wczoraj udało mi się zobaczyć morze - w końcu:] jak się okazało mieszkam bardzo blisko wody, tylko że zasłonięta jest przez las. Choć muszę powiedzieć, że widok z okna jest powalający. Z zawstydzeniem muszę również stwierdzić, że nie wiedziałam, że mamy takie "góry" nad morzem. Poniżej dwa zdjęcia widoku - same(-i) oceńcie...:
Czy nie pięknie? Dzisiejszy post będzie obfity w zdjęcia:] Poniżej wrzucam jeszcze znad morza:
Poza tym jakiś czas temu pisałam, że chcę wziąść udział w kolejnej wymiance na Diabelskim Młynie. Jak pisałam, tak zrobiłam. Jeszcze przed wyjazdem wysłałam przesyłeczkę. Niestety nie wiem czy moja para otrzymała już ją czy też nie. Ja osobiście jeszcze nic nie dostałam - sprawdzam telefonicznie czy już coś doszło czy też nie... Jak na razie pusto. Na blogu Diabelskiego Młyna ukazało się podsumowanie - dzięki któremu zobaczyłam jakie magnesiki jadą do mnie:] Przez to zamieszanie wyjazdowe zapomniałam wysłać zdjęcia moich magnesów na czas, dlatego w podsumowaniu brakuje moich prac. Oto one:
I na koniec to czym miałam się tutaj zajmować - czyli haft krzyżykowy - idzie kiepsko, ale najważniejsze że w ogóle idzie:P Jest szansa że zdążę do września:] Skompletowałam wszystkie kolory mulin - muszę znów przyznać, że jest to kosztowne hobby, ale dla mnie najważniejsze jest aby spodobało się obdarowanym, a to się okaże dopiero jak dostaną:] Poniżej kilka zdjęć z postępami z ubiegłego tygodnia:
Życzę pogodnych bezdeszczowych dni!!
Koniec
czwartek, 26 maja 2011
Dzień Mamy
Z okazji tego święta życzę wszystkim mamom Wszystkiego Najlepszego - ja jeszcze nie jestem mamą no chyba że liczyć dwie śliczne, futrzane kotki:] ale od nich raczej prezentu ani życzeń nie dostanę:] Dla swojej rodzicielki zrobiłam taką oto kartkę:
Mam ogromną nadzieję, że się jej spodoba:] Poza tym w końcu skończyłam pierwszą zakładkę, która zresztą jest na blogu jako górny baner (zdjęcie ze wzoru) teraz mogę się poszczycić swoją, która też idzie jako prezent dla Mamy już jutro:]
Jak widać wycięte elementy od Tulipanki bardzo mi się przydają:] Dziś również czekała mnie bardzo miła niespodzianka - otóż już dostałam wygraną od Chagi, za które bardzo dziękuję:] Poniżej zdjęcie już u mnie:] Muszę powiedzieć, że jest większe niż się wydaje być i już dziś było użytkowane:]
środa, 4 maja 2011
Prezent
Odkąd dowiedziałam się, że moja kochana kuzynka wychodzi za mąż postanowiłam, że muszę im coś zrobić ręcznie z tej okazji... Ale oczywiście nie mogłam się zdecydować co to miałoby być:] Wczoraj w końcu znalazłam wzór i tak mi się spodobał, że nie mam żadnych wątpliwości. Będzie to haft krzyżykowy - obrazek:]
Nie mam jeszcze wszystkich mulin, ale o dziwo, całkiem sporo:] Przeglądając blogi znalazłam sposób dzielenia kanwy i swierdziłam że to jest rozwiązanie żebym nie musiała od razu kupować wszystkich na raz. Do tej pory zawsze dzieliłam tylko wyznaczając środek. A więc kanwa przygotowana, część mulin jest... igła oczywiście jest:] Można zaczynać!
Tak to wygląda na chwilę obecną:] Co prawda ślub dopiero we wrześniu, ale i tak zastanawiam się czy zdążę:]
Poza tym poniżej wrzucam zdjęcie wcześniej wykonanego haftu, w zasadzie jedynego oprawionego i pozostawionego w domu moich rodziców:] I oczywiście wisi w kuchni:P
Zapisałam się również na candy w Galerii Pamiątkarnii - wszystkie cztery - banerki widoczne w pasku bocznym. Ponieważ to moje pierwsze candy,w którym biorę udział - trzymajcie kciuki:]
Nie mam jeszcze wszystkich mulin, ale o dziwo, całkiem sporo:] Przeglądając blogi znalazłam sposób dzielenia kanwy i swierdziłam że to jest rozwiązanie żebym nie musiała od razu kupować wszystkich na raz. Do tej pory zawsze dzieliłam tylko wyznaczając środek. A więc kanwa przygotowana, część mulin jest... igła oczywiście jest:] Można zaczynać!
Tak to wygląda na chwilę obecną:] Co prawda ślub dopiero we wrześniu, ale i tak zastanawiam się czy zdążę:]
Poza tym poniżej wrzucam zdjęcie wcześniej wykonanego haftu, w zasadzie jedynego oprawionego i pozostawionego w domu moich rodziców:] I oczywiście wisi w kuchni:P
Zapisałam się również na candy w Galerii Pamiątkarnii - wszystkie cztery - banerki widoczne w pasku bocznym. Ponieważ to moje pierwsze candy,w którym biorę udział - trzymajcie kciuki:]
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































